w dużym mieście, ale tutaj...

R S
Czy miała rację?
Arabella i Diana, które nie przepadały za Oriana, wymie¬niły porozumiewawcze spojrzenia. Arabella poczuła lekki niepokój na myśl o tym, że ciotka poświęca tej damie szczególną uwagę. Gdy tylko pozwoliła na to etykieta, dziewczęta przeprosiły pozostałych i udały się do pokoju lekcyjnego przedyskutować tę sprawę.
- Na rączki! - zażądał. - Siusiu!
R S
synka. Pachniał tak słodko.
znowu, wiedząc, Ŝe on tam jest.
ROZDZIAŁ SZEŚĆDZIESIĄTY DZIEWIĄTY
bardzo sobie z tym radzi. Faceta, który zakochał się ponownie
- Myślisz, że naprawdę pomyliła mnie z Alexandrem?
Właściwie nie był zaskoczony. Mikey zazwyczaj nie sprawiał
sobie, Ŝe przy okazji unikania jej unikał nawet Eriki. Alli musi to przerwać.
Tak naprawdę nie chodziło jej o lady Helenę. Spotkała ją kilka razy w Londynie i wiedziała, że ta dama nie zwróci żadnej uwagi na jej strój i fryzurę.
- Czasy się zmieniają, Glorio.

- Nn... nie - Clemency zaczerwieniła się po uszy.

najwyraźniej nie zaleŜało na nim ani trochę.
Zeszło jej trochę dłuŜej, bo poprawiła fryzurę, podkreśliła szminką linię ust.
- Co za bzdury, Lysandrze - rzekła stanowczo. - Nie ma najmniejszego dowodu, że wyśmiewała się z nas za plecami. Dalibóg, jeśli ktoś miałby się śmiać, to tylko my, bo też za naszą sprawą ugrzęzła na prowincji w roli nauczycielki! Pomyślałeś o tym? Posada guwernantki Arabelli to nie synekura, dobrze o tym wiesz!

miał odejść, gdy posłyszał dziwnie surową nutę w tonie

o czym rozmawiają.
ręki marynarkę, z wewnętrznej kieszeni wypadła jakaś koperta.
- Kocham cię, Mark!

McRae przechodzi na emeryturę, ale pan jest najlepszym z lekarzy!

O wyznaczonej porze Clemency zarzuciła na ramiona hiszpańską narzutkę z delikatnego jedwabiu w ulubionym odcieniu błękitu, a Sally ostrożnie włożyła na jej złote loki wysoki kapelusik ozdobiony strusimi piórami.
- Z budki przy rogu Toulouse i Burgundy. Obok apteki i kościoła.
R S